niedziela, 29 stycznia 2017

#2| The Story Of Emma.

Emma obudziła się o 7:30. Nie miała ochoty wstawać. Może nie wypiła wczoraj dużo, ale miała kaca. Pierwsze co zrobiła, to sięgneła po telefon. Fejm napisał na konfie paczki (Na Facebooku):
Spotykamy się o ósmej. Zmywamy się na jakieś śniadanie.
Wszyscy wyrazili zgodę. Emma wstała, uczesała włosy i ubrała się w czarny t-shirt z napisem "DARK SIDE", rurki w tym samym kolorze z dziurami i miętowe trampki.
-Idziesz gdzieś? Miałyśmy razem pograć na konsoli-powiedziała Akira.
-Przepraszam cię... może wieczorem?
-Jasne. Wieczorem pójdziesz na imprezę z paczką tych ćpunów.-Koreanka się zdenerwowała.
-Nie twoja sprawa z kim się zadaje! Chcę coś zjeść.-skarciła ją Emma-Idę na śniadanie.
-Też idę, za 15 minut.
-Ale ja nie w szkole... dobra, nie ważne.Ja lecę-Smerfetka wyszła zanim Akira cokolwiek odpowiedziała.
Dziewczyna wyszła na korytarz i zerknęła na telefon. Żarówka napisała, że spotykamy się na korytarzu koło sali sportowej. Emma pobiegłaby tam, gdyby nie to, że strasznie bolała ją głowa.
-No hej-przywitał się Boss-tylko mi tak nawala  system?
-Nie tylko tobie-powiedzieli wszyscy łapiąc się za głowę.
-Dobra, urywamy się do tej knajpy na przeciwko-Powiedział Grajek.
-Szybko się zwijajmy, bo nas Dyr złapie za te nocne wybryki-Pośpieszała Frytka.
-Nas?-Spytała się Żarówka-to ty zrobiłaś gwiazdę w klubie!
-W sumie wszyscy się naćpaliśmy. No prawie wszyscy-Dyszka wskazała na Nerda i Emmę.
Paczka szła przez korytarz. Nagle przez szkolne magnetofony nie dało się nie usłyszeć:
-Emma Shaw, Lucy i Sarah Owen, Sophie Tennat, Joshaua Williams, Tom Evans,  George Miller i Chendler Cox proszeni do gabinetu dyrektora.
-Szybko, zmywamy się!-Zawołał Nerd. Niestety na ich drodze stanęła nauczycielka.
-Proszę do gabinetu dyrektora-Zarządziła nauczycielka
Wszyscy zaczęli się wlec. Prawie wszyscy. Joshua, Sophie, Lily i Sarah zaczęli się śmiać.
-No chodźcie. Będzie ciekawie!-zawołali.
-Nie pogarszajcie swojej sytuacji-Pani Turner się zdenerwowała.
Nikt się nie już nie odzywał. Paczka poszła do dyra. Jego gabinet był szary. Miał obrzydliwe, brązowe firanki i stare meble na których leżał magazyn Playboya.
-No brawo. Brawo. Zakaz wychodzenia do następnej niedzieli, uwaga naganna, dzwonię do waszych rodziców. Lucy... nie spodziewałem się tego po tobie.
-Przepraszamy-powiedziała całą grupa prócz Sophie, Joshua'y, Lily i Sarah.
-Wyjdźcie już-zaapelował dyrek.
Wszyscy wyszli. Tom zatrzasnął drzwi.
-Nie no, zajebiście!-powiedziała ironicznie Dyszka-chodźcie, wymkniemy się przez okno w toalecie!
-Ja już nie chce kłopotów-powiedziała Lucy.
-Ja też.-wszyscy jej przytaknęli. Wszyscy prócz Emmy.
-Super! Pójdę sama!
-Nie no, nie do końca, Ja pójdę z tobą-powiedziała nieśmiało Emma.
-Ok!-Sophie nie dała jej prawa do zastanowienia się. Złapała ją za rękę. Obie pobiegły do toalety na parterze. Na ścianach były różne napisy.
-Ej, zanim uciekniemy napiszmy, "Dyrek ssie"-Zaproponowała dyszka
-Dobry pomysł!-odpowiedziała Smerfetka i przybiła piątkę Sophie.
-Dobra, co my tu mamy, o! Mam czarny flamaster!-Powiedziała Dyszka po czym napisała "DYREK SSIE"
Wtedy do toalety weszli Joshua, Sarah, Lucy i Lily.
-Wróciliśmy po tym jak zobaczyliśmy żarcie w szkolnej stołówce-Powiedziała z przekonaniem Żarówka.
-Nie dziwie się-Sophie nie żywiła urazy do przyjaciół.
-A co z resztą?-spytała Emma.
-Rodzice ich opierniczyli i się przestraszyli. Grają w karty-zaśmiała się Lily.
-Mniejsza z tym, zobaczcie nasze arcydzieło!-Dyszka wskazała na napis.
-No brawo!-pochwalił je Joshua i razem z bliźniaczkami zaczął bić brawo.
Do Emmy zadzwonił telefon. Smerfetka go wyjęła.
-O wilku mowa, moja mama dzwoni...
-Później oddzwonisz-Powiedział Fejm.
-Dobra... no to wyskakujemy-Zaapelowała Sophie-czekaj... to jest damska toaleta.. A z resztą, korzystasz tylko z okna-machnęła ręką. Wszyscy się zaśmiali.
Pierwsza wyskoczyła Sophie. Były tam jakieś 3 metry. Następnie Joshua, Lucy, Sarah i na końcu Emma.
-To tam-Fejm wskazał małą knajpę. Doszli tam na pieszo, zajęło im to ok. 4-5 min po czym weszli. miała jakieś 50 m kwadratowych. Była tam lada i kilka stolików.
-To jest Victoria. Nasza znajoma-Lucy wskazała na dziewczynę za ladą.
-A to jest Emma, ale mówimy na nią Smerfetka. Od nie dawna jest z nami w paczce-Grajek przedstawił niebieskowłosą.
-Hej-Vic podała rękę Emmie-Gdzie jest reszta?
-No cześć...nie ma ich, bo dostaliśmy karę i nie możemy wychodzić. Cykają się-wytłumaczyła Smerfetka
Victoria.
 -Dobra... to ja zjem naleśnika z syropem klonowym-Zarządziła Lucy.
-Ja hamburgera-Dodał Fejm.
-Ja też-odparła Lily.
-No to ja może naleśnika z nutellą i bananami-Dopowiedziała Sophie.
-Ja Hotdoga francuskiego-powiedziała Sarah.
-To ja... gofra z bitą śmietaną i truskawkami.
Wszyscy usiedli przy blacie i po 5 minutach mieli swoje śniadanie.
-Dobra... opowiedz coś o sobie-powiedziała Smerfetka.
-No więc tak: dorabiam tu na studia,  chcę zostać dziennikarką Poza tym skończyłam 2 lata temu twoje liceum.  Teraz twoja kolej-Victoria opowiadała myjąc podłogę.
I tak zaczęła się ok.  dwugodzinna dyskusja. Nagle Emma dostała SMS'a od George'a.
-Dyrek obskoczył wasze pokoje po czym przyszedł do nas. Wcisnęliśmy mu kit, że jesteście przy szkolnych automatach, no wiecie z jedzeniem. Powiedział, że czeka 5 minut i jeśli nie przyjdziecie to po was zejdzie, jeśli was nie znajdzie to zawiesi w prawach ucznia, więc pośpieszcie się!
Wszyscy zerwali się, zapłacili i szybko pobiegli do drzwi szkoły. Zajęło im to ok. 2 minuty.
-Ej, ale przecież tam jest pewnie ochrona!-powiedziała Lucy.
-Dobra, lecimy do okna toalety-zarządził Joshua.
Wszyscy już byli pod oknem. Na początku weszła Dyszka, która była dosyć wysoka. Następnie Fejm podsadził resztę dziewczyn i sam wszedł.

CDN.







sobota, 28 stycznia 2017

|1| The Story of Emma

Emma obudziła się z samego rana. Miała 15 minut na wyszykowanie się do szkoły. Szybko założyła szkolny mundurek, zrobiła lekki makijaż, wzięła swoją torbę i poszła do klasy. Mijając paczkę (Lily, Sophie itd) było jej smutno, że nie chodzi z nimi do klasy. No cóż.
Na przedostatniej przerwie podeszła do paczki.
-Elo, mała. Co tam?-powiedziała Sophie.
-N-nie no, spoko. Nudy straszne.
-Jak bardzo chceesz...-zaczęła Lucy.
-Możesz iść z nami na imprezę.-dokończyła Sarah.
-Jasne, chętnie! O której?
-Zbieramy się o 17 pod szkołą, idziemy na piwo, czy coś a potem do klubu.
Niebieskowłosa wręcz skakała z radości, ale uciechę przerwał jej dzwonek. Wróciła do klasy.
-Hej, słuchaj. Idziemy dziś z Mel, Jackiem i Jimem na film do kina. Idziesz?
-Nie, idę dziś na imprezę.-powiedziała Emma-sorry-Dodała, widząc rozczarowanie przyjaciółki.
O 15:30 skończyły się lekcję.  Był piątek. Pierwsze co zrobiła Emma to rzuciła torbę i położyła się na łóżku. Z radości zrobiła gwiazdę na środku pokoju.  Zaczęła się szykować. Zrobiła mocny makijaż i wyskoczyła z mundurku, Założyła czarny crop-top, jeansową spódniczkę, także jeanoswą kurtkę i białe adidasy. Zanim się obejrzała była już 17:00. W drzwiach minęła się z Akirą.
-Z kim ty....?
Aby uniknąć niezręcznych pytań szybko pobiegła przed szkołę. Oprócz paczki była tam także Caroline z Chloe.
-Zaprosiłaś je?-wyszeptała z niedowierzaniem Emma.
-Pojebało cię?!-kryknęła Sophie-One idą na jakiś fitness.
-Co, dzieciaczki, tak wam się nudzi, że przyszłyście obgadywać starsze?-powiedziała Caroline.
-Przecież nie wypada obgadywać i śmiać się z osób niedorozwiniętych psychicznie-zaśmiała się Sarah.
Caroline i Chloe wykrzywiły się.
-My przynajmniej jesteśmy szczupłe i chodzimy na siłownię-rzekła z dumą Chloe.
-One przynajmniej nie są deskami-odezwał się Joshua.
-Dobra, chodźcie stąd. Taksówka!-zawołała Sophie.
Wszyscy-Sarah, Lucy, Emma, Sophie, Joshua, Tom, Lily, George i Chendler wsiedli. Chłopcy pojechali inną taksówką, bo nie było miejsca.
Wszyscy spotkali się pod starym murem.
Emma spojrzała pytająco na Lily. Ta wywróciła oczami.
-Tu się spotykamy-po czym wyjęła kilka piw i rozdała wszystkim.
Tak więc... Lucy to frytka, bo ciągle je wpieprza. Lily to grajek, bo gra na gitarze,  Sarah to żarówka, bo lubi świecące rzeczy, ja to Dyszka, bo zawsze komuś dychę wiszę,  Joshua to Fejm, bo ma swój funclub na Facebooku, Tom to Boss, bo ciągle gra w gry i wygrywa z Bossami, George to Doctor, bo kocha Science Sfiction*, a Chendler to Nerd, bo nim jest.-wytłumaczyła Dyszka.
Wszyscy zaczęli się śmiać.
-Ty będziesz smerfetka, od twojego koloru włosów-powiedział Tom.
-No i zajebiście. Gitara siema-powiedział Grajek.
Minęły około 3 godziny. Wszyscy wypili kilka piw i byli w wyśmienitym humorze. Pojechali na imprezę.
Klub był dosyć mały, ale jego neonowa witryna raziła po oczach. Nie było kolejki z racji, że było dosyć wcześnie.  W klubie było dopiero kilka osób. Wszyscy poszli przywitać się z Alice.
-Elo. Poznaj nową!-Zawołał Chendler do barmanki.
-O, hej. Jestem Alice.-dziewczyna uśmiechnęła się.
-No cześć. Emma.-Niebieskowłosa odwzajemniła uśmiech.
To Alice XD


Frytka poszła z Alice na zaplecze. Emma nie chciała być nachalna, więc nie pytała po co. 5 minut później wróciła ze skrętem. (Frytka) Wszyscy usiedli przy barze. Kilka osób, dobra wszyscy prócz Smerfetki i Nerda ćpali. Emma nie chciała, a Nerd został wytypowany. Gdy ćpają, zawsze wytypują jedną osobę, która w razie "W" będzie panować nad sytuacją.
-E, Smerfetka! Ty czemu nie palisz?!-Zapytał Doctor.
-Bo kurwa może, zajmij się swoim skrętem!-skarciła go dyszka.
-Dobra, spoko. Nie bij.-Zażartował George.
Do klubu zaczęło przyszło więcej osób. Paczka wkracza na parkiet. Wszyscy bawią się świetnie. Najbardziej naćpała się frytka. 
-Ej, zrobię tu gwiazdę! Odsuńcie się!-krzyknęła Lucy.
Ta.... nie zbyt jej to wyszło. Wpadła na jakiegoś chłopaka.
-No, ale dupa mi się trafiła!-krzyknął po czym zaczął ją obmacywać.
-Odwal się od niej idioto!-krzyknęła Dycha po czym go spoliczkowała.
-Dzięki, ale bym sobie poradziła-powiedziała Frytka.
-Jeszcze raz dotkniesz mojej siostry,a....-Żarówka ie dokończyła.
-No nie! Lubie wasz team, ale kurwa nie będziecie się bić w moim klubie.-Alice wyprosiła paczkę.
Tak oto wszyscy zostaliśmy wyproszeni. Prawie wszyscy byli pijani i naćpani.Emma po cichu skradała się do pokoju. Nie wolno opuszczać na noc akademiku. 
-No cześć. Masz kłopoty. W sumie będziesz miała-Akira nie owijała w bawełnę.
-O co ci chodzi znowu chodzi?-Spytała się smerfetka.
Akira pokazała jej filmik. Ktoś nagrał video na którym widać Lucy robiącą gwiazdę, tego chłopaka i całe to zdarzenie. W tle było widać resztę paczki-łącznie z nią.  Jeśli nauczyciele się o tym dowiedzą to wszyscy poniosą karę.  
-Kto to wrzucił?! Spiorę mu tyłek!-wkurzyła się Emma.
-Jakaś Caroline z 3.-odpowiedziała Akira.
-O kurwa... było tam dużo ludzi, nie zauważyliśmy jej. 
Emma wysłała do wszystkich nagranie. Trafiło ono na wszystkie portale społecznościowe. Po tym zmazała makijaż, przebrała się w pidżamę i poszła spać.
CDN.

piątek, 27 stycznia 2017

The story Of Emma-bohaterzy :3

Tytułowa Emma. Ma 16 lat. Jest dosyć szalona i buntownicza mimo, że w podstawówce była szarą myszką. Dosyć niska, co jest jej największym kompleksem (metr 63). Uczy się dosyć słabo.Ostatnio poznała kilka fajnych osób z drugiej klasy liceum (ona jest w 1) przez co jej stare przyjaciółki są trochę zazdrosne. Interesuje się gimnastyką artystyczną, ale ostatnio zaniedbała swoją pasję. Mieszka w Los Angeles. Tam właśnie ma miejsce cała akcja-dokładniej w "akademiku". Dzieli pokój z Akirą.
Na pierwszy rzut oka słodka blondynka. Ma na imię Lucy. Ma siostrę bliźniaczkę o imienia Sarah. Jest 17latką uczęszczającą do 2 liceum. Nauczyciele ją uwielbiają. W rzeczywistości dziewczyna pali i pije. Mieszka w pokoju z Sophie. W wolnych chwilach gra na skrzypcach, jak zapewnia swoich rodziców (w rzeczywistości czas wolny spędza na imprezach z przyjaciółmi) Ma w szkole same 5. Nauczyciele naaaapraaawdę ją lubią. Baardzo. Ma metr 70.

 
Sarah, wspomniana siostra Lucy. Uzależniona od alkoholu. Miała zatargi z prawem. Jeżdżenie na motorze bez kasku, prowadzenie po pijaku i takie tam... do niej nauczyciele podchodzą o wiele chłodniej.Ma chłopaka, studenta. Interesuje się gimnastyką artystyczną, właśnie dzięki tym zajęciom poznała Emme z którą od ostatniego czasu się koleguje. Ma metr 70 i jest w wieku swojej siostry bliźniaczki. (logiczne, nie? XD) Mieszka w pokoju z Lily.

Sophie, największa buntowniczka w szkole. Ma motor, uwielbia szalone imprezy. Z nauki jest noga, ale ratują ją zwykle Lucy, która daje jej ściągać na sprawdzianach. Ma 17 lat. Ma metr 80. Jej pasją jest motocyklizm. Uzależniona od dragów, alkoholu i papierosów. Miała wielu, aczkolwiek się szanuje.
Zoey, 16 lat. Interesuje się rysowaniem. Mieszka w pokoju z Melissą. Kiedyś najlepsza przyjaciółka Emmy, jeszcze z czasów gimnazjum. Powoli tracą kontakt. Jest dosyć wesoła, ale bardzo nieśmiała. Aktualnie przyjaźni się z Akirą i Melissą. Jej największa tajemnica to to, że  ma 3 lata starszego chłopaka. Wiedzą o tym tylko wspomniane dziewczyny. Ma metr 165. Uczy się na 4.

Akira-16latka z wymiany. Pochodzi z Korei Południowej. Najlepsza przyjaciółka Melissy i Zoey. Także interesuje się rysowaniem-dzięki niej powstało kółko artystyczne w szkole. Nieśmiała, ale wesoła. Ubiera się w stylu  Kawaii Girl. Dzieli pokój z Emmą.  Ma metr 58. Uczy się bardzo dobrze.

Melissa. Ma szesnaście lat i ma piękny głos. Chciałaby zostać piosenkarką. Nie dawno pokonała depresję. Teraz kocha życie. Mimo, że w szkole trzyma się z dwójką dziewczyn ma poza nią mega paczkę przyjaciół na studiach. W tym pewnego chłopaka, dokładnie Sophie. Czekajcie na rozwój tego wątku. Ma metr 65. Uczy się dobrze.
Lily. Ma 17 lat, mieszka w pokoju Sarah. Uwielbia koncerty zespołów rockowych, narkotyki i ostrą jazdę. Ma motocykl. Gra na gitarze elektrycznej. Ma metr 75. Jest wolna. Pochodzi z norwegi, ale przeprowadziła się do Los Angeles kilka lat temu.

Caroline-mega wredna osiemnastolatka. Śmieje się z "bachorów" M.i.n z Sarah, Lucy i Sophie. Posiada bandę swoich przyjaciół z których opowiem tylko o jej BFF, bo reszta nie jest istotna w fabule. Mieszka z Chloe. Chce zostać fotomodelką. Ma metr 77.
Chloe-Dosłowna kopia Caroline. Tak samo wredna, naśmiewająca się z innych. Gra na gitarze-niestety trzeba przyznać-żmija ma talent. Do tego jest perełką z fotografii, ale za swoje chamstwo nauczyciele jej nienawidzą-z resztą jak Caroline.
Joshua-17 latek uwielbiający imprezy. Chodził nawet z Caroline, ale rzucił ją. Aktualnie wolny. Uczy się na 3-2. Ma nawet swój funclub na Facebooku.  Jest mega wysoki, ma metr 197. Jego najlepszym kumplem jest Tom, z którym zresztą dzieli pokój. Uwielbia imprezy i alkohol.
Tom, kolejny zbuntowany 17latek. Chodzi aktualnie z dziewczyną z neta o imieniu Mia. Uwielbia grać w gry. Trzyma się z całą paczką (Lucy, Sophie itd) Uczy się tak samo jak Joshua. Nikt oprócz Joshuy nie wie, że Tom miał depresje i jest adoptowany. Ma metr 185
George, fan Science Sfiction. Zakochany w Akirze. Ma 16 lat i mieszka razem z Jackiem. Uczy się dosyć dobrze, mimo, że ma problemy z językiem angielskim. (tzn. angielskim na wzór polskiego u nas) Często kłóci się z rodzicami. O tym wątku też jeszcze kiedyś. Ma metr 72.

Chender. Kolejny z paczki. Uwielbia grać w gry. Ma 17 lat i mieszka z Jimem. Jest w paczce. Uwielbia imprezy, chociaż sprawia wrażenie typowego Geeka. Uczy się dosyć słabo. Ma metr 90. Został zraniony przez swoją byłą, aktualnie podbija do Lucy.
Jim. Ma 17 lat. Nie do końca jest w paczce. Trzyma się z osobami z młodszych klas. Ledwo zdał. Interesuje się śpiewem. Koleguje się z Melissą, ma z nią bardzo dobre kontakty ze względu na wspólne hobby. Ma metr 74.
Jack. Ma 16 lat. Bardzo lubi grać na Keybordzie. Kiedyś podbijał do Emmy, niestety bezskutecznie. Chloe w tajemnicy się w nim zakochała. Poza tym jest świetnym fotografem i bardzo dobrze się uczy. Jego tata pracuje w szkole, na szczęście go nie uczy.


Oczywiście będą i inne postacie, ale one nie będą na tyle ważne, aby przedstawiać ich wygląd. To na tyle dzisiaj.