Spotykamy się o ósmej. Zmywamy się na jakieś śniadanie.
Wszyscy wyrazili zgodę. Emma wstała, uczesała włosy i ubrała się w czarny t-shirt z napisem "DARK SIDE", rurki w tym samym kolorze z dziurami i miętowe trampki.
-Idziesz gdzieś? Miałyśmy razem pograć na konsoli-powiedziała Akira.
-Przepraszam cię... może wieczorem?
-Jasne. Wieczorem pójdziesz na imprezę z paczką tych ćpunów.-Koreanka się zdenerwowała.
-Nie twoja sprawa z kim się zadaje! Chcę coś zjeść.-skarciła ją Emma-Idę na śniadanie.
-Też idę, za 15 minut.
-Ale ja nie w szkole... dobra, nie ważne.Ja lecę-Smerfetka wyszła zanim Akira cokolwiek odpowiedziała.
Dziewczyna wyszła na korytarz i zerknęła na telefon. Żarówka napisała, że spotykamy się na korytarzu koło sali sportowej. Emma pobiegłaby tam, gdyby nie to, że strasznie bolała ją głowa.
-No hej-przywitał się Boss-tylko mi tak nawala system?
-Nie tylko tobie-powiedzieli wszyscy łapiąc się za głowę.
-Dobra, urywamy się do tej knajpy na przeciwko-Powiedział Grajek.
-Szybko się zwijajmy, bo nas Dyr złapie za te nocne wybryki-Pośpieszała Frytka.
-Nas?-Spytała się Żarówka-to ty zrobiłaś gwiazdę w klubie!
-W sumie wszyscy się naćpaliśmy. No prawie wszyscy-Dyszka wskazała na Nerda i Emmę.
Paczka szła przez korytarz. Nagle przez szkolne magnetofony nie dało się nie usłyszeć:
-Emma Shaw, Lucy i Sarah Owen, Sophie Tennat, Joshaua Williams, Tom Evans, George Miller i Chendler Cox proszeni do gabinetu dyrektora.
-Szybko, zmywamy się!-Zawołał Nerd. Niestety na ich drodze stanęła nauczycielka.
-Proszę do gabinetu dyrektora-Zarządziła nauczycielka
Wszyscy zaczęli się wlec. Prawie wszyscy. Joshua, Sophie, Lily i Sarah zaczęli się śmiać.
-No chodźcie. Będzie ciekawie!-zawołali.
-Nie pogarszajcie swojej sytuacji-Pani Turner się zdenerwowała.
Nikt się nie już nie odzywał. Paczka poszła do dyra. Jego gabinet był szary. Miał obrzydliwe, brązowe firanki i stare meble na których leżał magazyn Playboya.
-No brawo. Brawo. Zakaz wychodzenia do następnej niedzieli, uwaga naganna, dzwonię do waszych rodziców. Lucy... nie spodziewałem się tego po tobie.
-Przepraszamy-powiedziała całą grupa prócz Sophie, Joshua'y, Lily i Sarah.
-Wyjdźcie już-zaapelował dyrek.
Wszyscy wyszli. Tom zatrzasnął drzwi.
-Nie no, zajebiście!-powiedziała ironicznie Dyszka-chodźcie, wymkniemy się przez okno w toalecie!
-Ja już nie chce kłopotów-powiedziała Lucy.
-Ja też.-wszyscy jej przytaknęli. Wszyscy prócz Emmy.
-Super! Pójdę sama!
-Nie no, nie do końca, Ja pójdę z tobą-powiedziała nieśmiało Emma.
-Ok!-Sophie nie dała jej prawa do zastanowienia się. Złapała ją za rękę. Obie pobiegły do toalety na parterze. Na ścianach były różne napisy.
-Ej, zanim uciekniemy napiszmy, "Dyrek ssie"-Zaproponowała dyszka
-Dobry pomysł!-odpowiedziała Smerfetka i przybiła piątkę Sophie.
-Dobra, co my tu mamy, o! Mam czarny flamaster!-Powiedziała Dyszka po czym napisała "DYREK SSIE"
Wtedy do toalety weszli Joshua, Sarah, Lucy i Lily.
-Wróciliśmy po tym jak zobaczyliśmy żarcie w szkolnej stołówce-Powiedziała z przekonaniem Żarówka.
-Nie dziwie się-Sophie nie żywiła urazy do przyjaciół.
-A co z resztą?-spytała Emma.
-Rodzice ich opierniczyli i się przestraszyli. Grają w karty-zaśmiała się Lily.
-Mniejsza z tym, zobaczcie nasze arcydzieło!-Dyszka wskazała na napis.
-No brawo!-pochwalił je Joshua i razem z bliźniaczkami zaczął bić brawo.
Do Emmy zadzwonił telefon. Smerfetka go wyjęła.
-O wilku mowa, moja mama dzwoni...
-Później oddzwonisz-Powiedział Fejm.
-Dobra... no to wyskakujemy-Zaapelowała Sophie-czekaj... to jest damska toaleta.. A z resztą, korzystasz tylko z okna-machnęła ręką. Wszyscy się zaśmiali.
Pierwsza wyskoczyła Sophie. Były tam jakieś 3 metry. Następnie Joshua, Lucy, Sarah i na końcu Emma.
-To tam-Fejm wskazał małą knajpę. Doszli tam na pieszo, zajęło im to ok. 4-5 min po czym weszli. miała jakieś 50 m kwadratowych. Była tam lada i kilka stolików.
-To jest Victoria. Nasza znajoma-Lucy wskazała na dziewczynę za ladą.
-A to jest Emma, ale mówimy na nią Smerfetka. Od nie dawna jest z nami w paczce-Grajek przedstawił niebieskowłosą.
-Hej-Vic podała rękę Emmie-Gdzie jest reszta?
-No cześć...nie ma ich, bo dostaliśmy karę i nie możemy wychodzić. Cykają się-wytłumaczyła Smerfetka
![]() |
| Victoria. |
-Ja hamburgera-Dodał Fejm.
-Ja też-odparła Lily.
-No to ja może naleśnika z nutellą i bananami-Dopowiedziała Sophie.
-Ja Hotdoga francuskiego-powiedziała Sarah.
-To ja... gofra z bitą śmietaną i truskawkami.
Wszyscy usiedli przy blacie i po 5 minutach mieli swoje śniadanie.
-Dobra... opowiedz coś o sobie-powiedziała Smerfetka.
-No więc tak: dorabiam tu na studia, chcę zostać dziennikarką Poza tym skończyłam 2 lata temu twoje liceum. Teraz twoja kolej-Victoria opowiadała myjąc podłogę.
I tak zaczęła się ok. dwugodzinna dyskusja. Nagle Emma dostała SMS'a od George'a.
-Dyrek obskoczył wasze pokoje po czym przyszedł do nas. Wcisnęliśmy mu kit, że jesteście przy szkolnych automatach, no wiecie z jedzeniem. Powiedział, że czeka 5 minut i jeśli nie przyjdziecie to po was zejdzie, jeśli was nie znajdzie to zawiesi w prawach ucznia, więc pośpieszcie się!
Wszyscy zerwali się, zapłacili i szybko pobiegli do drzwi szkoły. Zajęło im to ok. 2 minuty.
-Ej, ale przecież tam jest pewnie ochrona!-powiedziała Lucy.
-Dobra, lecimy do okna toalety-zarządził Joshua.
Wszyscy już byli pod oknem. Na początku weszła Dyszka, która była dosyć wysoka. Następnie Fejm podsadził resztę dziewczyn i sam wszedł.
CDN.

















